Kiwi – deser – tort
W poprzednim poście pisałam, że w sobotę powstanie deser z Kiwi, z którego wówczas robiłam coroczną Kiwi marmoladę i frużelinę, a także zrobiłam Kiwi -tort /klik tutaj/. Dzisiejszy deser będzie zupełnie bez cukru, za to użyłam jego erzac, jakim jest Stevia. O Stewii jeszcze krótka wzmianka, bo jest tu sporo przepisów z nią, ale zęby było szybciej, to przypomnę, że Stewia to mieszanina substancji otrzymywanych z rośliny Stevia rebaudiana („słodkie zioło”, także „zioło miodowe”), która stosowana jest jako substancja słodząca. Składa się głównie z glikozydów stewiolowych, takich jak stewiozyd glikozydu diterpenowego (około 10% suchej masy liści), rebaudiozyd A (2 do 4%) i siedem do dziesięciu innych glikozydów stewiolowych. I tu ciekawostka Kochani: produkty ze Stewii – jako czysty rebaudiozyd A – mogą mieć moc słodzącą aż do 450 razy większą od cukru, nie są próchnicogenne i zatem są odpowiednie nawet dla diabetyków i nie wykryto po analizach działania rakotwórczego stewii, dlatego dopuszczona została na rynek EU, choć już pojawiają się tezy, że jednak nie jest tak całkowicie. Jedni pocieszają, drudzy straszą, a tym czasem dodaje się ja w niektórych niemieckich zakładach cukrowniczych nawet do cukru. Ta Stevia, którą kupujemy w sklepach jest rzecz jasna nie 450 razy, a tylko 10 razy słodsza od cukru. Jednakże ona w cieście nie spełnia całkowicie roli cukru, czyli nie działa klejąco, za to obniża kaloryczność wypieku o 30%. Cieszmy się z tego, bo tych kalorii na blogach kulinarnych fruwa miliony. W każdym razie ze Stewie mogłam sama też spróbować co zrobiłam, deser był na prawdę przepyszny, zapraszam po przepis.


Kiwi – deser – tort

Składniki:
- 500 ml jogurtu 10% na grecki Art. + 4 łyżki Stewii
- 200 g śmietany 30%
- 340 g mleka skondensowanego 10% + 3 łyżki Stewii
- 12 listków żelatyny do całości kremu
- 2 łyżki soku z cytryny do żelatyny
- 3 płaty żelatyny do galaretki
- 1 galaretka agrestowa lub kiwi +450 ml wody
- 19 biszkoptów zwykłych
- 300 g frużeliny z kiwi / patrz Kiwi – Tort/
- 1 łyżka pasty waniliowej
- 100 g malin świeżych
- 1 Tortenguss+ 1 łyżeczka Stevii +200 ml wody
- kilka listków mięty czekoladowej / na pewno znajdziesz i teraz w ogrodzie, jest najodporniejsza/

Przygotowanie:
Blaszkę prostokątną 12 x 30 cm wyłożyć folią grubszą, najlepiej rozciąć woreczek do zamrażarki 3 litrowy lub większy. Na dno blaszki ułożyć 9 biszkoptów zwykłych.
Namoczyć żelatynę w zimnej wodzie, ja zawsze dodaję trochę żelatyny, w ten sposób asekuruje się przed niemiłymi zdarzeniami, jakie niejednokrotnie miała, że galaretka nie osiągała dostatecznej twardości, jakiej oczekiwałam. Zagotować 450 ml wody i zalać galaretkę dodając tę żelatynę. Odstawić do momentu początkującego zsiadania się. Następnie ubić śmietanę na sztywno odstawić. Ubić w drugim naczyniu mleko skondensowane ze Stewią i dodać jogurt ze Stewią i pastą waniliową, krótko wymieszać i przełożyć do tej mieszanki ubita wcześniej śmietanę. Żelatynę włożyć do malej miseczki żaroodpornej, dodać sok z cytryny i rozgrzać w mikrofali 2 sekundy, po czym zmieszać z odrobina kremu i dodać do reszty kremu. Wszystko razem jeszcze krótko ubić.
Powstały w ten sposób krem podzielić na dwie części po równo do dwóch miseczek. Do jednej części wymieszać frużelinę z kiwi i ubijając krótko wymieszać. Na biszkopty wyłożone wcześniej na dnie blaszki wylać biały krem i ułożyć wzdłuż dłuższych boków maliny. Następnie ułożyć ponownie biszkopty 10 szt. a na nie wyłożyć zielony krem z frużelina. W tym czasie galaretka powinna zacząć się zsiadać, jeśli nie stało się tak wstaw na krótko do lodówki. Zsiadająca się galaretkę wylać na zielony krem i wstawić do lodówki na noc.
Następnego dnia deser wyjąc z blaszki i ułożyć spodem do góry na docelowa paterze serwisowej, pokroić kilka kiwi na talarki i ułożyć na biszkoptach. Tortenguss wraz z łyżką Stewii oraz kroplą zielonej farby spożywczej zagotować z 200 ml wody i polać kiwi oraz na cale biszkopty.


Smacznego!
Odkryj więcej z Alicja piecze i fotografuje
Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.

